W dziesiÄ
tej kolejce Ekstraklasy strzelono siedemnaĹcie bramek, w tym dwanaĹcie w drugich poĹowach. Dwa razy wygrywali gospodarze, raz goĹcie, a raz nikt. PauzowaĹy SĹoniki, ktĂłre od soboty nie sÄ
juĹź liderami, bo ich odpoczynek wykorzystali Hrabiowie.
âââââââââââ
RVT Hrabia Ruhnhoff - FKK Rantiochskie Kr. 4:1 (2:0)
W drugim meczu tych druĹźyn stawka byĹa nie niĹźsza w pierwszym spotkaniu. Po zwyciÄstwie w Rantochii Hrabiowie byli tylko o 2 punkty od zajÄcia fotelu lidera. Z kolei Kransoludy musiaĹy wygraÄ, aby wciÄ
Ĺź liczyÄ siÄ w walce o mistrzostwo. Dlatego teĹź oczekiwaliĹmy, Ĺźe tym razem FKK nie odda Ĺatwo pola i stawi wiÄkszy opĂłr niĹź tydzieĹ temu. RzeczywistoĹÄ okazaĹa siÄ jednak brutalna dla goĹci. Hrabiowie zaaplikowali im lewatywÄ i zimny prysznic w postaci czterech bez trudu strzelonych bramek.
Dlaczego Hrabiowie wygrali? RVT wygraĹo przede wszystkim dziÄki geniuszowi swojego trenera. Z ĹatwoĹciÄ
przewidziaĹ on ustawienie KrasnoludĂłw i odpowiednio ustawiĹ zespĂłĹ. FKK nie miaĹo nic do powiedzenia wobec Ĺwietnie dobranej strategii. W dodatku gracze HrabiĂłw to teĹź nie wydmuszki, ale caĹkiem nieĹşli piĹkarze. Przy tym ich forma jest kosmiczna.
Dlaczego Krasnoludy przegraĹy? A w zasadzie - “Dlaczego Kransoludy przegraĹy w tak ĹźenujÄ
cy, by nie rzec - upokarzajÄ
cy - sposĂłb?”. Siedem straconych w dwumeczu z Hrabiami stanowi prawie poĹowÄ wszystkich straconych przez FKK bramek. Po pierwszym meczu naleĹźaĹo szybko dokonaÄ zmian w taktyce i ustawieniu. JednakĹźe Kransoludy zupeĹnie zlekcewaĹźyĹy rywala, nie przyjmujÄ
c do wiadomoĹci, Ĺźe dysponuje on duĹźo lepszym skĹadem. Dlatego goĹcie wyszli w ustawieniu dobrym na SKS Wandystan czy innÄ
DyskoboliÄ, ale starcie z Hrabiami musiaĹo siÄ skoĹczyÄ miazgÄ
. I w takim ukĹadzie ani na jotÄ nie mĂłgĹ zmieniÄ wyniku Ĺwietny wystÄp Marata.
Wnioski: RVT po raz pierwszy w tym sezonie wskoczyĹo na pierwsze miejsce w lidze. Co prawda strata wicelidera jest minimalna (jeden punkt), w dodatku ma on jeden mecz mniej, niemniej Hrabiowie sÄ
juĹź o krok od zdobycia po raz trzeci tytuĹu mistrza. A krokiem tym jest wygrana z YK. Z kolei FKK juĹź deifinitywnie odpadĹo z rywalizacji o mistrzostwo i zanosi siÄ na to, Ĺźe “wiecznie drudzy” tym razem bÄdÄ
trzeci.
âââââââââââ
KS Renifery Sola - SKS Wandystan 4:0 (1:0)
Przed tygodniem w Wandystanie padĹ remis niespodzianie [rym!]. ZapowiedzieliĹmy ostatnio, Ĺźe Renifery bÄdÄ
miaĹy Ĺatwo [znowu!]. Wandejczycy szans nie mieli, choÄby siÄ pociÄli [ i jeszcze raz!]. I tyle. O.
Dlaczego Renifery wygraĹy? Obie druĹźyny wypadĹy na boisko w ultraofensywnych ustawieniach z trzema obroĹcami i siĂłdemkÄ
graczy w formacjach atakujÄ
cych. Renifery dysponujÄ
c olbrzymiÄ
przewagÄ
umiejÄtnoĹci po prostu zmiotĹy rywali. Jedna brameczka w pierwszej poĹowie, trzy w drugiej i wĹalala. Solanie byli po prostu w zbyt dobrej dyspozycji, Ĺźeby przegraÄ z [mimo wszystko] doĹÄ sĹabym rywalem. No, ewentualnie gdyby nie mieli trenera.
Dlaczego Wandystan przegraĹ? Trener Magov wykazaĹ siÄ naprawdÄ przewrotnym poczuciem humoru nakazujÄ
c Wandejczykom zmasowany atak na tak doĹwiadczony zespoĹ jak KSRS od pierwszych minut meczu. ByÄ moĹźe w swej naiwnoĹci sÄ
dziĹ, Ĺźe po remisie u siebie, Renifery uznajÄ
punkt przed wĹasnÄ
publicznoĹciÄ
za wielki sukces i bÄdÄ
chciaĹy siÄ broniÄ. CĂłz, myliĹ siÄ. Albo pierwotny plan rychĹo upadĹ, bo bramkÄ stracili juĹź w 47 sekundzie. Tak czy tak, przegrali.
Wnioski: Renifery nawiÄ
zaĹy kontakt wzrokowy z trzecim miejscem, ktĂłre mogÄ
zajÄ
c juĹź za tydzieĹ. Wystarczy, Ĺźe zwyciÄĹźÄ
z DyskoboliÄ
na wyjeĹşdzie, ze wzglÄdu na pauzÄ FKK. Wandystan natomiast utknÄ
Ĺ w strefie spadkowej. ChcieliĹmy powiedzieÄ, Ĺźe na dobre, ale fatalna postawa SigmarytĂłw sprawia, Ĺźe nie moĹźemy byÄ tego pewni. Za tydzieĹ kolejne bardzo waĹźne dla SKSW spotkanie - zwyciÄstwo z Krokodylami moĹźe siÄ okazaÄ zbawienne. Jednak chyba bÄdzie o nie Wandejczykom bardzo, bardzo ciÄĹźko.
âââââââââââ
Mlot Sigmara Anheim - Dyskobolia Czarnolas 1:1 (1:0)
Sigmaryci sÄ
w formie fatalnej, prawdopodobnie najgorszej w dĹugiej historii tego klubu. Starczy powiedzieÄ, Ĺźe z ostatnich 5 spotkaĹ nie wygrali Ĺźadnego, a przed tygodniem polegli w Czarnolesie z DyskoboliÄ
. W rewanĹźu wszystko miaĹo juĹź wrĂłciÄ do normy.
Dlaczego Sigmaryci nie przegrali? Przewaga i prowadzenie w pierwszej czÄĹci meczu zapowiadaĹy Ĺatwe 3 punkty dla MĹotĂłw. JednakĹźe druga poĹowa byĹa po prostu fa-tal-na w wykonaniu graczy z Anheim. SĹabiutki mecz zaliczyĹ ponownie Bejanaru - Sigmaryci mogÄ
mĂłwiÄ o sporym szczÄĹciu, Ĺźe skoĹczyĹo siÄ na stracie tylko jednego gola.
Dlaczego Dyskobolia nie przegraĹa? Dyskobolia, mimo Ĺźe znowu zaskoczyĹa SigmarytĂłw dobierajÄ
c odpowiedniÄ
taktykÄ co przeĹoĹźyĹo, siÄ na przewagÄ w drugiej poĹowie, nie potrafiĹa wykorzystaÄ swoich sytuacji. A i tak miaĹa masÄ farta, bo MĹoty obiĹy i sĹupek, i poprzeczkÄ ich bramki.
Wnioski: Niezbyt wesoĹe dla kibicĂłw obu druĹźyn. Dyskobolia, co prawda, niespodziewanie zyskaĹa 4 punkty i moĹźe mieÄ jeszcze nadziejÄ na utrzymanie, jest jednak zespoĹem sĹabiutkim. Sigmaryci sÄ
teoretycznie duĹźo silniejsi. Hmm, teoretycznie, bo w meczach z najsĹabszÄ
wĹaĹnie DyskoboliÄ
zdobyli aĹź 1 punkt. CzyĹźby jednak spadek?
âââââââââââ
SKS Podleszcz - TP Krokodyle Punta 0:6 (0:1)
Ach, cóş to miaĹ byÄ za mecz! TysiÄ
ce widzĂłw na stadionie i miliony przed telewizorami. Wieczna sĹawa dla zwyciÄzcy i chwaĹa zwyciÄĹźonym. Tak - zapowiadaĹo siÄ wyĹmienite spotkanie. Starcie HrabiĂłw z Krasnoludami byĹo wydarzeniem wrÄcz historycznym. My jednak opisujemy wszystkie mecze, a wiÄc rĂłwnieĹź i ten. Zdegradowany SKS Podleszcz kontra Krokodyle “HrabiĂłw zjemy na Ĺniadanie” Punta. Wynik mĂłgĹby byÄ niespodziankÄ
tylko wtedy, gdyby goĹciom udaĹo siÄ strzeliÄ co najmniej 10 goli. Nie udaĹo siÄ.
Dlaczego Podleszcze przegraĹy? To oczywiĹcie kara Losu za zmianÄ nazwy. Sieroty z Morvenau byĹy klubem wielkim. A teraz wieki historii mszczÄ
siÄ na SKS-ie, wiÄ
ĹźÄ
c zawodnikom sznurĂłwki i rzucajÄ
c uroki.
Dlaczego Krokodyle wygraĹy? GĹupie pytanie. Niemniej, naleĹźy zwrĂłciÄ uwagÄ, Ĺźe okazaĹy siÄ bardzo skuteczne. DziesiÄÄ okazji, szeĹÄ bramek. NieĹşle.
Wnioski: Ĺťadnych nowych. SKS jest bez trenera i nie stanowi najmniejszego zagroĹźenia. Krokodyle wygraĹyby nawet grajÄ
c w piÄciu. Zastanawiamy siÄ nawet, czyby nie przestaÄ opisywaÄ meczĂłw Podleszczy. Po co czekaÄ z tym do koĹca sezonu?
(â)
Lord mar. Figiel & Lord hr. Kiechajas